poniedziałek, 6 marca 2017

Kijów na przedwiośniu


Masa śniegu, masa lodu


Zdekomunizowany pomnik. Napis na nowej qasi-tablicy głosi chwałę Ukraińskiej Republiki Ludowej. To i dobrze, tylko czemu zamiast "wojna" piszą "operacja antyterrorystyczna" a zamiast "przeciw bolszewikom" stoi "przeciw rosyjskim terrorystom". Postmajdanowa  nowomowa bywa zabawna. 




Wały grodu jakby 


Pomnik Wielkich Głodów ( bo było kilka za władzy sowieckiej ) - dziewczynce wkładają przechodnie kłosy zboża. Taka smutna tradycja.


Wejście do Ławry Peczerskiej.


Pomnik poległych w "cudzej wojnie " tj. interwencji w Afganistanie. Swoją drogą podobny do pomnika poległych w Wietnamie z Cmentarza Arlington w Waszyngtonie.


"Odzież od prawosławnego dizajnera". Różni się od tej od wahabickich dizajnerów nieznacznie. To znaczy dla Araba żona po ściągnięciu burki ma być seksowna, u ortodoksyjnych prawosławnych żona ma nie być seksowna dla nikogo  XD


"Grad" zdobyty w Donbasie. Takie pojazdy sprzedają w Moskovi w sklepach modelarskich.


Matka Ojczyzna tzn. USRR ;) Wykonana z tytanu. Cóż ... historia Ukrainy jest nieco skomplikowana...  Nasze, polskie  schematy pojęciowe nie dają rady. 


Dniepr

niedziela, 5 marca 2017

Polskie równiny





Nad Pilicą.  319 kilometrowy, lewobrzeżny dopływ Wisły.



Majestat Wisły, a dalej już Podkarpacie




Wioski w Puszczy Sandomierskiej


Równiny miedzy Przeworskiem a Jarosławiem





I sam Jarosław


A tu już Przemyśl. Tu Karpaty stykają się z równinami.





San w Przemyślu


Chłopaczki na motorku


I Wisłok w Rzeszowie.

A poniżej - sprzed roku 





P. S.



:)  Lahti ! A poniżej lokalne skoki :



sobota, 4 marca 2017

Mit "Rodowitego Warszawiaka"


  Słoiki zawsze były podstawową substancją budulcową Warszawy. "Prawdziwe Warszawiaki" to trochę prawda, ale tylko trochę. Wystarczy spojrzeć na statystykę ...




Panorama miasta z 1573 r.


Pierwsze grody w okolicy zaczęły powstawać jeszcze za pierwszych Piastów, ale sama Warszawa była lokowana w 1300 r. Jako stolica Księstwa Mazowieckiego od 1413  zaczęła się coraz bardziej rozwijać. W 1526 Księstwo stało się województwem, a pod koniec wieku stolicą. Spowodowane to było względami praktycznymi. Kraków i Wilno oddzielała ogromna odległość.  Ludność miasta systematycznie rosła. 1500 r. - 6000 , 1564 - warszawa przekracza 10 000 , 1624 - 48 000. Do miasta cały czas napływały Słoiki.



Bitwa pod Warszawa - lipiec 1656. Przegrana wojsk polsko - litewsko -tatarskich skutkowała spaleniem Pragi i masakrą mieszkańców.


Regres przyniosły lata 50-te XVII wieku. Najpierw epidemia z 1652, a potem okres Potopu.  Lata 1655 - 57 przyniosły wyludnienie. Warszawa została systematycznie plądrowana, palona i wysadzana w powietrze. Swoje zrobiły też zajadłe walki uliczne opisane w "Potopie". Natomiast Praga została spalona przez wojska Karola Gustawa. W 1700 roku Warszawa liczyła tylko 39 000 mieszkańców. 




Warszawa w połowie XVIII w.


XVIII wiek po ciężkich  pierwszych dekadach ( wojna znów a więc głód i zaraza )  zaczęło się dynamicznie rozwijać. Do miasta napływały masy wewnętrznych imigrantów. Gdy ogłaszano Konstytucję 3 Maja nasza stolica miała ok. 120 000 mieszkańców. Staje się centrum reform, a ludność ma już wysoką świadomość narodową w nowoczesnym rozumieniu.




4 XI 1794 - szturm Pragi.  "Tylko śmierć !".


Kolejny regres przyniósł upadek Rzeczpospolitej. Najpierw 4 listopada 1794  oddziały moskiewskie podczas bezlitosnego szturmu dokonały ludobójstwa ludności Pragi, która, była już dzielnicą Warszawy. Poległo lub zostało zamordowanych ok. 9 000 żołnierzy ( znaczna część to mieszkańcy Warszawy ) i od 7000 do nawet  20 000 praskich cywilów.  Była to "kara"  za to, że w kwietniu 1794 tego samego roku Warszawiacy razem z Wojskiem dosłownie rozszarpali rosyjski garnizon, a w lecie odparli atak połączonych wojsk Moskwicinów i Prusaków. Potem Stolica przestała być stolicą, a pruski zaborca, który ją wtedy kontrolował nie dbał o miasto. W 1800 roku Warszawa liczy zaledwie ok. 63 000 mieszkańców. Praga jest ruiną.




Most Kiebierdzia ok. 1900. Warszawa rośnie mimo burz.


Lata 1800 - 1914 przyniosły nieustanny  rozwój, choć  hamowany przez wojny, powstania, represje. Liczba ludności jednak systematycznie wzrastała. Tak więc w 1830 było ok. 140 000 mieszkańców, w 1882 mieszkało tu 383 000 ludzi a w 1897 - ok. 683 000. W rozwój miasta wiele wniósł wieloletni prezydent Sokrates Starynkiewicz. Był to rosyjski eksoficer, który uważał, że do Polaków lepiej iść z marchewką niż batogiem. Niewielu jednak takich było Rosjan. 

Do miasta napływały masy uwolnionych od pańszczyzny chłopów, żydów z miasteczek, zdeklasowanej szlachty. A więc znów Słoiki.

Jeśli zaś chodzi o skład etniczny wg. spisu z 1897  Polacy stanowili ok. 61,5 %, Żydzi - 27 % a Rosjanie - 7,3 %. To były największe grupy etniczne.





Polscy żołnierze ze zdobytymi pod Warszawą sztandarami bolszewików.


Burzliwe lata 1914 - 1920 przyniosły oczywiście straty. Mało się dziś pamięta jak wielu Polaków w mundurze i bez zginęło wtedy. Podczas ewakuacji miasta w 1915 Rosjanie wysadzili mosty i zabrali ze sobą liczne fabryczne maszyny. Niemcy także eksploatowali miasto. Były jednak pozytywy - niemiecki gubernator znacznie powiększył granice administracyjne. W 1918 Warszawa była centrum formowania się II RP. W 1920 Tuchaczewski obiecał swym wojownikom 3 dni plądrowania i gwałcenia w zdobytej stolicy Biyłej Polszy. Nie udało się :) W 1921 Wawa liczy ok. 937 000 mieszkańców.




Przedwojenna Warszawa - europejska metropolia.


W II RP do miasta napływają znów masy Słoików. W 1925 miasto liczy już ok. miliona a w wakacje 1939 niemal 1290 000. Oczywiście wpływ na ten rozwój miał przyrost naturalny, ale udział wewnętrznych migrantów był też bardzo duży. 




Zdjęcie zrobione  z niemieckiego bombowca 24 IX 1939. Następnego dnia na miasto spadł dywanowy nalot 400 samolotów wspierany ogniem setek dział. Miasto płonęło jak pochodnia.


Potem nastąpił kataklizm porównywalny tylko z Potopem. Podczas obrony miasta zostało zniszczonych  ok. 12 % budynków. Zginęło ok. 10 000 - 20 000 mieszkańców. Paradoksalnie Warszawa jednak w pierwszych latach okupacji zwiększa liczbę mieszkańców. W 1941 mieszkało tu ok. 1350 000 ludzi. Do miasta napływali wysiedleńcy z czyszczonej etnicznie Wielkopolski i Pomorza. 




Niemcy palą dzielnicę żydowską - 1943


W 1943 nagłe tąpnięcie - liczba ludności spadła do poziomu z 1925. Niemcy wymordowali Żydów , a podczas powstania w gettcie dzielnica żydowska zostaje  fizycznie zlikwidowana. Getto zostaje spalone i wyburzone do fundamentów.  Szacuje się, że ok. 300 000 Żydów wywieziono do Treblinki , kilkanaście tysięcy zabito podczas rzezi o kryptonimie "Dożynki"  a ok. 92 000  zginęło w samej stolicy. Warszawa przestaje być drugim po Nowym Jorku największym skupiskiem Żydów. 

Terror dotyka też Polaków. Ocenia się, że między X 1939 a VII 1944  rozstrzelano ok.  32 000 ludzi a kolejne ok. 60 000 wysłano do obozów. Miasto dotykały też naloty sowieckich bombowców. 





Słynne zdjęcie eksplozji dwu tonowego  granatu moździerzowego na gmachu Prudentialu. Przed wojną był to jeden z najwyższych budynków w Europie. Podczas powstania budynek dostał ok. tysiąca trafień, ale przetrwał.


A potem przyszło Powstanie. O sensie lub bezsensie powstania w Warszawie już pisałem. Tutaj demografia. Podczas walk zginęło ok. 16 000 powstańców ( nie liczymy tu  żołnierzy LWP ), cywilów zginęło 150 000 - 180 000. Z tego 63 000 w rzeziach, reszta to ofiary bomb, pocisków, głodu i chorób. 150 000 wywieziono na roboty i do obozów. Wysiedlono 550 000 Warszawiaków i 100 000 mieszkańców aglomeracji. Straty ponosili też Prażanie w wyniku walk frontowych i działań NKWD. Tym razem jednak to Praga miała o wiele więcej szczęścia.



"Karanie" Warszawy. Jesień 1944.



25 % zabudowy lewobrzeżnej Warszawy uległo zniszczeniu podczas walk powstańczych, kolejne 30 % podczas unicestwiły tzw. oddziały niszczycielskie działające od X 1944 do połowy I 1945. Swoją drogą to fascynujące, że Niemcy zużywali ogromnych ilości paliwa i trotylu do niszczenia pustego miasta. Z Warszawy Niemcy wywieźli  do 45 000 wagonów łupów i to akurat było racjonalne. Ogółem Warszawa została zniszczona w 65 %, a licząc tylko lewy brzeg Wisły będzie to 84 %. 



Nic mnie tak nie irytuje jak stwierdzenie, że powinniśmy być wdzięczni RFN za unijne dopłaty. Straty materialne w samej stolicy to 43 500 000 000 $ po obecnym kursie. Dopłaty są w istocie należnym odszkodowaniem, choć i tak są tak skonstruowane żeby znaczna cześć funduszy wracała de facto do Niemiec. Niemcy są nam po prostu winni te 43,5 mld $ za Warszawę ( właściwie za współudział w zagładzie miasta powinna też odpowiedzieć Moskovia , która sabotowała pomoc dla miasta ) i ok. 600 mld $ za resztę zniszczeń. Prawdziwych odszkodowań nie dostaliśmy.  Taka dygresyjka.




Defilada pierwszomajowa, czasy stalinowskie.


Tuż po wojnie miasto liczy ok. 422 000 mieszkańców. Do miasta napływają jednak  i mieszkańcy i nowe Słoiki. W 1946 liczba ludności sięga niemal 480 000, w 1955 dobija do miliona. Około 1970 liczba ludności  przekracza przedwojenną liczbę. Odbudowa Warszawy cokolwiek powiedzieć o PRL była wspaniałym dziełem. Niestety założenia socrealizmu  sprawiły, że zdarzały się  wysadzania w powietrze kamienic, które dało by się wyremontować.

Miasto odbudowało się i rozbudowało. I znów nie tylko przyrost miał na to wpływ, ale i migracje wiejskiej ludności z Podlasia, Mazowsza, Łódzkiego i reszty Polski. Bez Słoików nie ma Stolycy.






Obecnie Warszawa liczy ok. 1 750 000 mieszkańców zameldowanych. I kilkaset tysięcy niezameldowanych imigrantów wewnętrznych ( Słoiki ) , zagranicznych ( głównie z Ukrainy ) i studentów. Przyszłość miasta rysuje się raczej jasno choć oczywiście nie wykluczone , że znów kiedyś stanie się miastem - bohaterem. To już temat na kolejny odcinek "gier wojennych". Jednak nabohaterowała się już dość w swojej historii. Oby rozwijała się pomyślnie tak jak i reszta polski. Bo nie ma Warszawy bez Kańczugi, ani Kańczugi bez Warszawy.








Kilka myśli o "Lex Szyszko"

1)  Ludzie rzucili się do pil i siekier nie dlatego, ze nie lubią drzew. Rzucili się bo "nie wiadomo jak długo będzie mozna". To typowe dla naszego wspaniałego prawodastwa - niestabilnosc przepisów.

2) PiS uchwalajac jedno prawo a potem na gwałt nowelizujac wpisuje się w ta "szczytna" tradycje dziadostwa legislacyjnego.

3) Rację na Krzysztof Wołodźko, ze "tysiąc prywatnych działek to już nie tysiąc działek tylko przestrzeń wspolnoty". Nie  uważam, ze człowiek ma prawo na swoim robić całkiem co chce. Na przykład jak jego pradziad wybudował w 1870 kapliczkę to nie może przerobić ja na grilla :)

4) Poprzednie przepisy były złe. Nie mają o tym pojęcia ekolozki wielkomiejskie.

5) Ruchom ekologicznym nikt normalny nie ufa do końca. Albo cwaniak, albo sekciarz, albo lewak - najczęściej taki jest obraz działaczy ekologicznych.  Z powietrza się nie wziął.  I przez to w społeczeństwie króluje neoliberalne podejście do przyrody.

6) Histeria z wiewiórka ....  Tego się nawet nie da skomentować. Antypis to sekta.

7) Wielka wycinka naprawdę nie jest klęska. Ale raz starczy. Było niepotrzebne. Potrzebna była rozsadna liberalizacja, bo każda liberalizacja powinna być rozsądną.


piątek, 3 marca 2017

O Niemcach nietypowo




Stosunki polsko - niemieckie kojarzą nam się głównie źle. Na zdjęciu - masakra zakładników w Bydgoszczy IX 1939. W przeciągu pierwszych 4 miesięcy po zajęciu miasta Niemcy rozstrzelali ok. 2000 mieszkańców miasta i 3000 mieszkańców powiatu Bydgoskiego.




Otton III - przyjaciel i sojusznik Bolesława Chrobrego




Jego Cesarska Mość Franz Josef




1734 - mieszkańcy Gdańska ( głównie Niemcy ) bronią się przed wojskami Moskovii



1658 - odziały austriackie wspierają wojska RON w obleganiu szwedzkiej załogi Torunia


Osadnictwo niemieckie w południowej Polsce - XV wiek.





Oczywiście w negocjacjach z Niemcami zawsze przydaje się długi nóż ;)

czwartek, 2 marca 2017

Dżentelmen i prostak

Czemu partyjni koledzy i koleżanki Jacka Saryusza - Wolskiego tak zaciekle go atakują ? Ponieważ ma wszystko czego nie ma Tusk. Jest patriotą,  jest uczciwy, jest elegancki, jest wyważony, jest merytoryczny. Gdyby reszta PO była taka jak on to było by dla Polski dobre.

Nie, nie popieram Tuska "bo on Polak". Taki z niego Polak jak z Polak z Czesława Kiszczaka czy Ksawerego Branickiego. O ile o Leszku czy Olku czy Jurku można powiedzieć o jakichś pozytywach to w przypadku Donka i Bronka o żadnych. Tusk to  synonim slowa patologia.

środa, 1 marca 2017

Czemu tak mało ....

Gazet piszących do rzeczy. Otwartych na dyskusję, zamieszczajacych polemiki, drukujących  autorów o różnych poglądach. Jest trochę ciekawych kwartalnikow, ale gazety tygodniowe .... Tygodnik Powszechny - dodatek do GW, Gazeta Polska - organ Naczelnika, Lisweek - szmata, Polityka - frakcja pulawian w PZPR, WSieci - za miekie dla PiS. Dlatego tak cenię gazetę Lisickiego. Szczególnie polemiki.